|
|
|
||||||
Pokoje Darłowo tel 097676353
Pokoje:
5 os 90zł osoba 6 osobowy 75 zl osoba 2 osobowy 120 zl osoba Proponujemy: plac zabaw disco do morza 300m Pensjonaty dostep do internetu parawan leżak kolacje Darłowo 319033265 Oliwier Markuszewski Tematyka: mielno chałupy władysławowo hotele wladysławowo samochody campingowe Gąsierzyno technik organizacji usług gastronomicznych
| |||||||
|
|
|||||||
|
suknie ślubne ścianki działowe stewiaWyciagna rk, ale pan Ramian szukajac czapki tak si jakos zakrzatna, i nie wiadomo byo, czy w ogle zauway ruch Seweryna. Ten zagryz tylko wargi i lekko poruszy donia w powietrzu, jakby rozpdza niewidzialny dym. Administrator szybko wyszed.
Seweryn zosta sam w hallu. Ju chcia pjs do jadalni, gdy wydao mu si, e z pokoju ojca dobiegy kroki zmierzajace w stron drzwi. Czyby stary chcia ze mna rozmawia? - zaniepokoi si. Wstrzyma oddech. Nie, przesyszaem si - upewni si po chwili. W domu bya cisza. Odetchna z ulga. Wzia ze stolika zostawiona przez Ramiana gazet, przedar na p i zmita cisna do kosza.
Kolacj jad wolno, lecz z apetytem. Pmrok wyduajacy rozlega sal, sciany, ktre dziki ciko oprawnym obrazom zdaway si chyli ku pododze, bezszelestne ruchy usugujacego Franciszka, leniwe ciepo idace od kominka, a przede wszystkim cisza rozlegego domu i swiadomos, e poza plecami biegnie w mroczna gab duga amfilada pokojw - wszystko to, odcite od wichury szalejacej na dworze, od brzku rynien, szumu drzew i oskotu z rzadka szarpiacego okiennicami, stwarzao nastrj agodny, nasycony spokojem i bezpieczestwem. Ciekawy jestem, co jutro bd robi o tej porze? - pomysla. - Powinno ju by po wszystkim! Caa wies bdzie si trzas od domysw. Usmiechna si. Ale w zestawieniu z obecna atmosfera cay zamierzony plan znowu wyda mu si nieomal nierzeczywisty. Zniecierpliwiony wasnym niezdecydowaniem, wicej: niemonoscia cakowitego wycia si w to, co miay przynies najblisze godziny, odsuna talerz. Franciszek, jak opiekuczy duch, natychmiast wyoni si z kata i stana obok. Seweryn ledwie zday opanowa gwatowny odruch niechci. Dopiero teraz zda sobie spraw, e gdy jad - Franciszek przez cay czas musia na niego patrze. Chcia wic sobie przypomnie, jak si zachowywa i jaki mia wyraz twarzy. Jednoczesnie przemkno mu przez gow: czy Franciszek wie ju o smierci Buraka? A inni, caa suba, ci wszyscy, ktrzy znali zabitego jeszcze jako dziecko, pamitali go wyrostkiem? Przypomnia mu si nagle jeden letni dzie sprzed dwch lat: wrci do domu o tej samej mniej wicej porze co dzisiaj, sam jad kolacj, usugiwa Burak, mniej wprawdzie bezszelestny i sprawny ni Franciszek, ale za to bezposredniejszy, bliszy w swojej nieporcznej modzieczosci. Tego wieczoru Burak po raz pierwszy mia przyprowadzi Sewerynowi dziewczyn ze wsi. Chocia byli w jadalni sami, zakomunikowa mu te wiadomosci poufnym szeptem, gosem, ktry zbyt dygota podnieceniem, aby brzmia spokojnie. Nazajutrz, gdy zjawi si rano ze sniadaniem, o nic nie pyta, ale Seweryn atwo odczyta w jego oczach bysk zaciekawienia. Ten bysk czsto pzniej wraca w spojrzeniach lokajczyka. Ciekawe, jak Burak wyglada w chwili smierci? - pomysla Seweryn. Chcia sobie wyobrazi twarz, ktra pamita, scita chodem smierci. Jednak nie tylko jej nie ujrza, ale nawet rysy yjacego Buraka zaczy mu si w pamici zaciera.
W salonie zachrobota zegar i jedno jasne, niespodziewanie czyste uderzenie przenikno z ciemnosci: p do dziewiatej. Najdalej za godzin Nawrocki powinien by u siebie w domu. Seweryn podnis si ociale. Dopiero teraz, gdy stana, odczu znuenie.
- Gdzie pan inynier kae poda herbat? - zapyta Franciszek.
- Jak zawsze do salonu... Albo nie, niech Franciszek zaniesie do mego pokoju, zmczony jestem, zaraz si poo.
- Sucham pana inyniera.
Pokj, ktry zajmowa Seweryn, znajdowa si na prawym skrzydle domu. Z hallu prowadzi w tamta stron dugi korytarz, mona rwnie byo przejs pokojami a do tzw. maej biblioteki, skad drzwi wychodziy na ten sam korytarz. W poowie drogi Seweryn zatrzyma si.
Okiennice w drugim salonie byy jeszcze nie zamknite. swiato z jadalni dobiegao tu ledwie uchwytnym odblaskiem, nikym, dogasajacym dreniem zatrzymywao si przed progiem i ciemnos rozlegego pokoju, jak gdyby niczym nie ograniczona, otwieraa si na ciemnos nocy ogromna i gsta, a tylko gdzies w odlegej gbi bita szumem i wznoszaca si kbami cieni. Nagle, nieomal pod samym oknem, przenikna cisz krzyk puszczyka.
Seweryn zawrci. Szybkim krokiem przeszed przez salon, stoowy, mina hall i zapuka do pokoju ojca. Nikt nie odpowiedzia. Nacisna wic klamk i lekko uchyli drzwi: gabinet by pusty i ciemny, swiecio si w sypialni. Mikki dywan stumi odgos krokw. Przed progiem Seweryn zatrzyma si.
Gejanowski ubrany w swj domowy szlafrok, przypominajacy habit zakonny, klcza przy ku na klczniku obitym czerwonym pluszem, z gowa wsparta o pulpit. Odwrcony plecami do drzwi, nie zauway obecnosci syna. Seweryn skrzywi si pogardliwie. Stary bigot! - pomysla. Nie chcac jednak, aby rozmowa rozbia si o pierwsze trudnosci, cofna si do gabinetu i gosno chrzakna.
- Czy mona? - spyta.
W sypialni zaszelescio Biega po caym domu i szuka komnaty,
Gdzie mieszka, dzieckiem bdac, przed dziesiciu laty.
Wchodzi, cofna si, toczy zdumione zrenice
Po scianach: w tej komnacie mieszkanie kobice?
Kt by tu mieszka? Stary stryj nie by onaty,
A ciotka w Petersburgu mieszkaa przed laty.
To nie by ochmistrzyni pokj! Fortepiano?
Na niem noty i ksiaki; wszystko porzucano
Niedbale i bezadnie; nieporzadek miy!
Niestare byy raczki, co je tak rzuciy.
Tu i sukienka biaa, swieo z koka zdjta
Do ubrania, na krzesa porczu rozpita.
A na oknach donice z pachnacymi zioki,
Geranium, lewkonija, astry i fijoki.
Podrny stana w jednym z okien - nowe dziwo:
W sadzie, na brzegu niegdys zarosym pokrzywa,
By maleki ogrdek, sciekami porznity,
Peen bukietw trawy angielskiej i mity.
Drewniany, drobny, w cyfr powiazany potek
Pan Tadeusz 7
Adam Mickiewicz
Poyska si wstakami jaskrawych stokrotek.
Grzadki wida, e byy swieo polewane;
Tu stao wody pene naczynie blaszane,
Ale nigdzie nie wida byo ogrodniczki;
Tylko co wysza; jeszcze koysza si drzwiczki
swieo tracone; blisko drzwi slad wida nki
Na piasku, bez trzewika bya i poczoszki;
Na piasku drobnym, suchym, biaym na ksztat sniegu,
slad wyrazny, lecz lekki; odgadniesz, e w biegu
Chybkim by zostawiony nkami drobnemi
Od kogos, co zaledwie dotyka si ziemi.
Podrny dugo w oknie sta patrzac, dumajac,
Wonnymi powiewami kwiatw oddychajac,
Oblicze a na krzaki fijokowe skoni,
Oczyma ciekawymi po droynach goni
I znowu je na drobnych sladach zatrzymywa,
Mysla o nich i, czyje byy, odgadywa.
Przypadkiem oczy podnis, i tu na parkanie
Staa moda dziewczyna. - Biae jej ubranie
Wysmuka posta tylko a do piersi kryje | |||||||