|
|
|
||||||
Willa Sierota w Markach
Willa Sierota w Markach Proponujemy noclegi 5 os.
Cena 65 os. Obiekt: salon masazu, grill, wygodne łóżko, wanna z hydromasażem, kuchnia, obiady, do wody 600m. Willa Sierota - 108034912 Markach ul.Pawia Tematyka:
| |||||||
|
|
|||||||
|
suknie ślubne stewia ścianki działoweBiega po caym domu i szuka komnaty,
Gdzie mieszka, dzieckiem bdac, przed dziesiciu laty.
Wchodzi, cofna si, toczy zdumione zrenice
Po scianach: w tej komnacie mieszkanie kobice?
Kt by tu mieszka? Stary stryj nie by onaty,
A ciotka w Petersburgu mieszkaa przed laty.
To nie by ochmistrzyni pokj! Fortepiano?
Na niem noty i ksiaki; wszystko porzucano
Niedbale i bezadnie; nieporzadek miy!
Niestare byy raczki, co je tak rzuciy.
Tu i sukienka biaa, swieo z koka zdjta
Do ubrania, na krzesa porczu rozpita.
A na oknach donice z pachnacymi zioki,
Geranium, lewkonija, astry i fijoki.
Podrny stana w jednym z okien - nowe dziwo:
W sadzie, na brzegu niegdys zarosym pokrzywa,
By maleki ogrdek, sciekami porznity,
Peen bukietw trawy angielskiej i mity.
Drewniany, drobny, w cyfr powiazany potek
Pan Tadeusz 7
Adam Mickiewicz
Poyska si wstakami jaskrawych stokrotek.
Grzadki wida, e byy swieo polewane;
Tu stao wody pene naczynie blaszane,
Ale nigdzie nie wida byo ogrodniczki;
Tylko co wysza; jeszcze koysza si drzwiczki
swieo tracone; blisko drzwi slad wida nki
Na piasku, bez trzewika bya i poczoszki;
Na piasku drobnym, suchym, biaym na ksztat sniegu,
slad wyrazny, lecz lekki; odgadniesz, e w biegu
Chybkim by zostawiony nkami drobnemi
Od kogos, co zaledwie dotyka si ziemi.
Podrny dugo w oknie sta patrzac, dumajac,
Wonnymi powiewami kwiatw oddychajac,
Oblicze a na krzaki fijokowe skoni,
Oczyma ciekawymi po droynach goni
I znowu je na drobnych sladach zatrzymywa,
Mysla o nich i, czyje byy, odgadywa.
Przypadkiem oczy podnis, i tu na parkanie
Staa moda dziewczyna. - Biae jej ubranie
Wysmuka posta tylko a do piersi kryje On Pana zastepuje i on w niebytnosci
Pana zwykl sam przyjmowac i zabawiac gosci
(Daleki krewny panski i przyjaciel domu).
Widzac goscia, na folwark dazyl po kryjomu
(Bo nie mogl wyjsc spotykac w tkackim pudermanie);
Wdzial wiec, jak mogl najpredzej, niedzielne ubranie
Nagotowane z rana, bo od rana wiedzial,
ze u wieczerzy bedzie z mnostwem gosci siedzial.
Pan Wojski poznal z dala, rece rozkrzyzowal
I z krzykiem podroznego sciskal i calowal;
Zaczela sie ta predka, zmieszana rozmowa,
W ktorej lat kilku dzieje chciano zamknac w slowa
Krotkie i poplatane, w ciag powiesci, pytan,
Wykrzyknikow i westchnien, i nowych powitan.
Gdy sie pan Wojski dosyc napytal, nabadal,
Na samym koncu dzieje tego dnia powiadal.
"Dobrze, moj Tadeuszu (bo tak nazywano
Mlodzienca, ktory nosil Kosciuszkowskie miano | |||||||